Na tropie Złotej Strzały: ciepło – zimno
08.11.2008
„Polscy skauci odnaleźli Złotą Strzałę – przedmiot niezwykłej wagi wraca do harcerzy!”, „Złota Strzała po dziesiątkach lat znów w Polsce”, „Baden Powell byłby dumny – Strzała jest bezpieczna”.
Tak, wakacje bezwzględnie były najodpowiedniejszym okresem, by móc na chwilkę oddać się marzeniom. Jak to byłoby wspaniale, gdyby nagle udało się, gdyby Złota Strzała, przedmiot naszych wielomiesięcznych poszukiwań, nareszcie trafiła w odpowiednie ręce.
Złota Strzała wg Roberta Ludluma
[Cała historia polskiej Złotej Strzały nadaje się na dobry scenariusz filmowy. Druhowie z NT poszli jeszcze dalej, tworząc zarys powieści sensacyjnej o tajemnicy Złotej Strzały. Przyp. Red. HR]
19.06.2008
Gdy się szuka symbolu pokoju i braterstwa, w dodatku wręczonego przez samego Baden-Powella, fantazja potrafi uderzyć do głowy. Tam, gdzie w historii Złotej Strzały natykamy się na białe plamy, wyobraźnia uruchamia pokłady najbardziej niesamowitych teorii. A takich plam jest dużo. Na co dzień trzymamy się faktów, sprawdzamy skrupulatnie każdą datę i nazwisko. Czasami jednak pozwalamy sobie na chwilę faktograficznego wariactwa. Ponieważ zbliżają się wakacje, czas odprężenia, postanowiliśmy przedstawić Wam jedną z takich wydumanych teorii, jaka mogłaby się zdarzyć Złotej Strzale, gdybyśmy faktycznie byli Indianą Jonesem.
Zlot za zlotem, Strzała ginie
08.05.2008
„W 1936 roku powstał w Warszawie nowy krąg instruktorski – „Złota Strzała” – zaczyna nasze kwietniowe spotkanie Piotrek i czyta dalej. – W odróżnieniu od KIMB-u grupował on około dwudziestu instruktorek i instruktorów z obu organizacji, żeńskiej i męskiej, ale wyłącznie z drużyn gimnazjalnych, przede wszystkim z męskiej 8 WDH oraz żeńskiej 4 WDH. Byliśmy – mam prawo do tego zaimka: my – jakby kręgiem starszoharcerskim i klubem dyskusyjnym, pragnęliśmy opracować program zajęć harcerskich i pedagogicznych dla drużyny zupełnie laickiej.
Jak bardzo Złota?
14.03.2008
Złota Strzała. Przedmiot, który wywołał ostatnio sporo szumu – przynajmniej odrobinę w życiu każdego z nas, członków zespołu. Z pewnością wywołał też w życiu Marguerite de Beaumont, Alana Strong’a i być może innych skautów z Shalbourne. Nieznanego nam jeszcze harcerza, który przewiózł Strzałę do Anglii, albo tego, który ją otrzymał z rąk Bi-Pi w 1929 r. To wprost niesamowite, ile emocji może wywołać jedna, mała w sumie, rzecz, ile osób poruszyć i na jakiej przestrzeni czasu. I to jaki przedmiot? Kawałek drewna muśnięty złotą farbą?
Z pamiętnika poszukującego wędrownika
07.02.2008
Normalnie głupia sytuacja… Wyobraź sobie, że odwiedzasz właśnie starych znajomych, toczy się rozmowa, paruje ciepła herbata… Pytają Cię, jak się ma ich prezent, który wysłali Ci na ostatnie urodziny. Prezent? Ach, prezent… Niedobrze, przecież jesteś tak zabiegany, że nawet nie pamiętasz, że miałeś urodziny! Naprawdę dostałeś jakiś prezent? Może to jeden z tych sentymentalnych bibelotów, które zwykle z miejsca odkładasz na dno szafy? Tylko jak wyjść z tego z twarzą?
Złote Strzały w internecie i skautingu
06.11.2008
Po prawie roku pracy naszego zespołu co dziesiąty adres (spośród pierwszych kilku wyświetlonych stron) pod hasłem „Złota Strzała” okazuje się być odnośnikiem do artykułów w „Na Tropie”, informacji na forum ZHP czy innych zaprzyjaźnionych stronach. Można powiedzieć, że kompletny laik ma szansę dowiedzieć się o Strzale całkiem sporo, oczywiście w granicach tego, co udało już nam się odkryć i opublikować.
Jednak gdy na początku naszej akcji, w listopadzie-grudniu 2007 roku, wpisywaliśmy w Google „Złota Strzała”, pojawiało się ok. 73 000 polskich stron, zaś w wersji angielskiej: „Golden Arrow” – 3 280 000 możliwości. I jak wśród nich znaleźć te, które dotyczą naszej Strzały? Komputerowa gra FPP, konkurs marketingu bezpośredniego, pociąg z XIX w. (a nawet wiersz pochwalny na jego cześć), hotel w Nowym Jorku, motocykl, film z 1936 roku., firma produkująca łuki, stowarzyszenie walki o prawa kobiet… WOW! Czasem nawet nie jesteśmy świadomi, jak zawalona jest sieć. Miliony niepotrzebnych informacji… i pośród nich maleńka strzała w stogu siana.
Był styczeń - 1965 rok.
Niedawno wróciliśmy z zimowiska w Bukowinie Tatrzańskiej pełni wrażeń i zapału do dalszej pracy harcerskiej. Na koniec stycznia zaplanowałem sobie zwołać uroczyste posiedzenia Rady Białego Szczepu. Trzeba było załatwić kilka ważnych spraw: ocenić obóz zimowy, podsumować półroczną pracę poszczególnych drużyn, zaplanować przyszłą pracę, a przede wszystkim powzięć szereg wiążących decyzji co do obozu letniego.
Dwudziesty szósty dzień obozu. Nagle normalne zajęcia harcerskie przerywa ostry dźwięk fanfar. A l a r m !!! Już wiadomo, to rozpoczyna się bieg harcerski. Przy pomocy kolegów szybko pakuję niezbędne rzeczy. Jeszcze chwila i dowiaduję się, że idę w patrolu trzecim pod komendą Jurka. Oprócz mnie idzie jeszcze dwóch "szczawi"
Harcerz - weteran dobrze zna uczucie towarzyszące zbliżającemu się obozowi. Zna te tysiące projektów przebiegających umysł, podniecenie i radość, które towarzyszą nieodmiennie każdej chwili przybliżającej upragniony wyjazd. W tym roku wszystko musi być najlepsze, dopięte na ostatni guzik.
Przetacza się przez pewne strony netowe kolejna dyskusja wokół wiary i religii w skautingu/harcerstwie, jak też wokół znaczenia cytatów zaczerpnietych z licznych publikacji Pierwszego Skauta. Jak zwykle, wielu polemistów nie przygotowało się do dyskusji, korzystając z dostępnych źródeł. Mało jest rzeczowych argumentów, za to dużo niezbyt harcerskiego hejtu.
Zjazd Bydgoski 30 lat temu był chyba najbardziej przełomowym starciem dwóch koncepcji widzenia harcerstwa, w porównaniu do prób czynionych po 1989 r. w ZHP. Wymaga on dalszych analiz, badań, a co najważniejsze utrwalania relacji uczestników. Zmienił oblicze ZHP, przywracając Związek kierunkowi skautowemu, w rozumieniu Twórcy Skautingu, niewątpliwie pozwolił wrócić do Światowej Rodziny Skautowej parę lat próźniej.
Przy Redakcji Harcerza Rzeczypospolitej funkcjonowało "Forum Haera", którego zadaniem była szeroka i pogłębiona dyskusja wokół koniecznych i niezwykle potrzebnych zmian w ZHP. I to w ramach Forum powstał daleko idący i nowatorski, jak na tamten czas, projekt nowego Statutu ZHP. Ten "społeczny" projekt przegrał w zderzeniu z projektem przedstawionym przez ustępujące władze ZHP. Dziś nadal, po latach uważamy, że nasz projekt był bardziej odpowiedni wobec koniecznych zmian. I miałby daleko bardziej znaczący wpływ na przemiany w nadchodzących latach.
Przypominamy ten projekt w 30 rocznicę Zjazdu.
Opracowanie prof. Andrzeja Friszke (Andrzej Friszke, Związek Harcerstwa Polskiego 1956-1963. Społeczna organizacja wychowawcza w systemie politycznym PRL(Wydawnictwo Krytyki Politycznej and Instytut Studiów Politycznych PAN, 2016) stosunkowo najpełniej omawia bardzo niewystarczająco opracowany jak dotąd okres reaktywacji ZHP w 1956 r. Jest to nadal sporny okres i pole dla ścierających się wpływów zwolenników różnych interpretacji wydarzeń tych lat. Nadal brak jest jednoznacznego określenia roli znaczenia „zbiórki łódzkiej”. Brak jest też pełnego wyjaśnienia roli i znaczenia opisywanego tu spotkania warszawskiego, które przez prof. Friszke jest określane jedynie tak ” (…)
Aleksander Kamiński
WYTYCZNE OGÓLNE W SPRAWIE ZORGANIZOWANIA SZKOŁY INSTRUKTORSKIEJ W GÓRKACH WIELKICH
Program przedwojennego kursu harcmistrzowskiego
(na podstawie ostatniego kursu harcmistrzowskiego w Ośrodku Harcerskim w Górkach Wielkich – sierpień 1939r.)
Jesteś harcerką! Nosisz szary mundur, a na piersi Twej błyszczy krzyż harcerski z napisem „Czuwaj”. Dostałaś go w uroczystym dniu przyrzeczenia, kiedy te słowa: „jesteś harcerką” zostały wypowiedziane jakby formułą, pasująca Cię na rycerza.